Blog > Komentarze do wpisu
Rozmowa o prace

Dzisiaj miałem rozmowę kwalifikacyjną do firmy, która płaci grosze za siedzenie na infolinii. Jest to praca tylko i wyłącznie dla studentów, bo nikt inny z takiej pensji pół miesiąca by nie przeżył. Ale jako, że o prace trudno a jestem studentem, to poszedłem. Myślałem, że to będzie formalność a tu sie okazuje, że to rekrutacja pełną gębą jakbym miał tam miliony zarabiać. I wyglądało to tak:

Dostałem dość długi test z pytaniami otwartymi o wiedzy ogólnej - to akurat było w miare łatwe. Potem była rozmowa i zaczęła sie zabawa. Najpierw musiałem zarekomendować komuś film. Z pozoru łatwa sprawa, poszło całkiem dobrze. Potem miałem opisać niewidomemu od urodzenia kolor fioletowy. Do teraz nie mam pojęcia jak to można zrobić. W końcu wytargowałem kolor zielony i jakoś poszło. Potem jakieś pierdoły na temat mojego CV, gadu gadu, itp. Ale ostatnie pytanie mnie dosłownie rozłożyło. Miałem zareklamować studzienki kanalizacyjne w kształcie gwiazdy, tak aby przekonać panią pytającą do ich kupna. I w tym momencie przegrałem, bo powiedziałem, że zadanie jest bez sensu i niczego nie wykazuje i skoro jest taka mądra, to niech sama na to odpowie.

Pani się obraziła, na pytanie nie odpowiedziała, ja pracy nie dostałem. I nie żałuje, bo za taka wypłate nie mam zamiaru sie tak męczyć.


poniedziałek, 11 lipca 2011, prowak

Polecane wpisy